Zazdrosny — więcej zrozumienia
Menu

Kłótnie o zabawki: kiedy chodzi o rzecz, a kiedy o uwagę?

Prywatne przedmioty, wspólne zasoby i kolejność. Jak pomóc dzieciom w sporze bez automatycznego „starszy ustępuje”.

Przez całe popołudnie samochodzik leżał nieużywany. W chwili, gdy sięga po niego jedno dziecko, drugie stwierdza, że właśnie chciało się nim bawić. Dla dorosłego to drobiazg, ale dla dzieci stawką może być wpływ na zabawę, prawo do swojej rzeczy albo obecność przy rodzicu. Nie każdy taki spór trzeba nazywać zazdrością. Najpierw warto sprawdzić, co dokładnie się wydarzyło.

Szybkie odebranie przedmiotu obu stronom ucisza sytuację tylko na chwilę. Nie zawsze uczy, jak postępować następnym razem. Przydatniejsze jest kilka zasad ustalonych wcześniej, kiedy nikt jeszcze nie walczy o rzecz. Powinny być proste i możliwe do zastosowania przez dorosłego bez długiego dochodzenia.

Rozróżnij rzeczy prywatne i wspólne

Ulubiony miś, własny pamiętnik czy budowla przygotowana przez dziecko nie muszą być dostępne dla każdego. Wspólne klocki mogą natomiast mieć inne zasady. Wyjaśnij tę różnicę i pomóż odłożyć prywatne przedmioty przed wizytą innych dzieci. Nie oczekuj, że samo prawo własności rozstrzygnie wszystko bez Twojej pomocy.

Jeżeli rodzeństwo dzieli pokój, zaproponuj osobne pudełka lub półki. Nie chodzi o zamienienie domu w magazyn zakazów. Dzieci powinny jednak wiedzieć, że ich praca i przywiązanie do niektórych rzeczy są traktowane poważnie. To ważne również w sytuacji zazdrości o młodsze rodzeństwo.

Zatrzymaj wyrywanie, zanim ustalisz winę

Najpierw zadbaj o to, żeby nikt nie był popychany ani uderzany. Krótkie zdanie „zatrzymuję wyrywanie, zaraz ustalimy, co dalej” daje jasny komunikat. Nie musisz prowadzić przesłuchania przy wszystkich. Jeśli nie widziałeś początku, nie zgaduj automatycznie na podstawie wieku lub zwyczajowego zachowania.

Wysłuchaj każdej osoby po kolei. Możesz podsumować: „Ty budowałeś garaż, a Ty chciałaś wziąć samochód do swojej zabawy”. To nie oznacza, że każde żądanie zostanie spełnione. Pokazuje natomiast, że rozwiązujecie określony problem, zamiast oceniać, kto z dzieci jest „samolubny”.

Ustal kolejność, którą da się zrozumieć

Przy wspólnym przedmiocie można ustalić turę, zakończenie konkretnej czynności albo wymianę po umówionym czasie. Wybór zależy od wieku i rodzaju zabawy. Przerwanie w połowie skomplikowanej budowli nie jest tym samym co zmiana przy huśtawce. Zasada powinna być czytelna, ale nie mechaniczna.

Nie obiecuj „zaraz”, jeżeli nie wiadomo, kiedy nastąpi zmiana. Pomóż czekającemu dziecku wybrać inne zajęcie lub zaplanować własną turę. Samo czekanie może wymagać obecności dorosłego. Nie trzeba za każdym razem kupować drugiego identycznego przedmiotu, aby konflikt zniknął.

Sprawdź, czy zabawka nie zastępuje prośby o kontakt

Jeśli spory pojawiają się głównie wtedy, gdy rodzic rozmawia z drugim dzieckiem, rzecz może być częścią większej sytuacji. Nie zakładaj tego bez pytania, ale zauważ powtarzalność. Czasem pomocna będzie krótka zapowiedź: „Dokończę z nim układankę, potem usiądę przy Tobie”.

O tym, jak planować kontakt bez robienia zawodów o uwagę, przeczytasz w tekście o zazdrości o czas rodziców. Oddanie zabawki nie zastąpi rozmowy, jeśli dziecko próbuje przede wszystkim zostać zauważone.

Wróć do sytuacji po zabawie

Zapytaj, co następnym razem mogłoby pomóc: osobne miejsce na budowlę, uprzedzenie o zmianie czy zdanie „pożyczysz mi, kiedy skończysz?”. Przećwiczcie jedną możliwość. Nie wymuszaj przeprosin jako jedynego zakończenia; ważne jest także oddanie rzeczy, pomoc w naprawie i respektowanie ustaleń.

Jeżeli potrzebujecie języka do opisania napięcia, skorzystaj z prostych zabaw o emocjach. Zabawa nie zastąpi granic, ale może dać dziecku sposób na pokazanie, co było dla niego trudne, kiedy bezpośrednia rozmowa jeszcze nie wychodzi.

Do refleksji, nie do diagnozy. To poradnik ogólny. Przykłady są hipotetyczne; tekst nie zastępuje indywidualnej konsultacji.
Masz ochotę czytać dalej?Przejdź do wszystkich artykułów ↗